07 lipca 2019

sto procent...

     Nie mam bladego pojęcia czy ktokolwiek jeszcze tu zagląda z powodu tak długiego przestoju w aktualizacjach. Jednak w pewnym sensie nie ma to znaczenia, ponieważ ten blog to zapis historii mojego życia. To swego rodzaju autobiografia. Jeśli niektórzy czerpią z niego wiedzę lub zwyczajną przyjemność to w porządku, a jeśli jest to tylko zapis moich spostrzeżeń, historii, perturbacji, zajawek, relacji to też dobrze. Dobrze, ponieważ kiedy siedząc na emeryturze w towarzystwie Williama Peel'a przywołam sobie te wspomnienia to zapewne uśmiechnę się z przekąsem i powiem - ale to było dobre!..

...a dodam, że zawsze wszystko co robię, staram się robić na sto procent, dlatego w dzisiejszym wpisie wrócę do mojej poprzedniej notatki...

...jako, że postanowiłem sobie przy okazji remontu opisywać produkty jakich używam, nakreślać ich właściwości, ceny oraz miejsca z jakich je biorę, to chciałbym również zamieszczać ich karty techniczne. Przygotowując się do remontu i korzystając z tych samych produktów będziesz miał zawsze wszystko pod ręką. Koniec zastanawiania się nad sposobem rozcieńczenia podkładu czy czasu schnięcia międzywarstw...

...dlatego jeśli masz ochotę zerknij raz jeszcze na wpis "Lista zakupów"...

karty techniczne produktów...

Podobny obraz



Znalezione obrazy dla zapytania novol plus 780




Znalezione obrazy dla zapytania r-stop



28 czerwca 2019

lista zakupów...

     Zanim zacznę opisywać postępy w rozbiórce, która nie jest ukończona, to pragnę wrzucić tu wpis, z którym nie mogę dłużej zwlekać, Na bieżąco kupuję różne części do auta, materiały lakiernicze, przybory, osprzęt i nie mogę wszystkiego tego umieszczać na blogu post factum. Dlatego dziś wszystko to co udało mi się zgromadzić aż do teraz...

...natomiast za jakiś czas wydzielę z tego post pt. "kosztorys" gdzie znajdzie się jedynie lista zakupów, którą będę uaktualniał wraz z kolejnymi postępami mojego szaleństwa...

...i jeśli zastanawialiście się ile kosztuje porządnie przeprowadzony remont klasyka, to ten wpis zapewne dostarczy Wam potrzebnych informacji. Postaram się dość dokładnie opisywać wszystkie kwoty jakie złożą się na finalny wygląd auta remontowanego na przestrzeni miesięcy...

...będą to sumy za wszelkiego rodzaju chemię jaka potrzebna jest do odbudowy jak i końcowego uzbrajania auta [ podkłady, rozcieńczalniki, zmywacze, odrdzewiacze, woski, masy zabezpieczające, olej skrzyni biegów, płyn chłodniczy i hamulcowy, etc...]...

...będą to koszty części jakie trzeba w aucie wymienić lub zregenerować [ elementy blacharskie, uszczelki, tapicerki, elementy pompy wody, części zamienne do pompy paliwa, akumulator, etc...]...

...będą to również pieniądze wydane na wszelkiego rodzaju usługi związane z remontem auta zabytkowego [ piaskowanie, spawanie, dorabianie elementów, cynkowanie, lakierowanie proszkowe, regeneracja wału, tapicer, etc...]...

...każda wydana złotówka będzie opatrzona datą, tak aby była to ciekawa pamiątka i punkt odniesienia do cen artykułów i usług za te kilka czy kilkanaście lat...

...poszczególne pozycje zostaną również okraszone komentarzem, który dopełni całości wpisów, ponieważ niektóre części będą przeze mnie wymieniane na nowe, choć w ramach oszczędności można byłoby je zregenerować, co również uwzględnię w opisie...

...dlatego kosztorys jaki stworzę finalnie będzie opiewał na dwie kwoty: realną jaką poniosłem i opcjonalną, którą może wygenerować odbudowa auta w Waszym przypadku.

...kolorem zielonym zaznaczać będę sprzęt, który kupiłem aby pracować sprawniej [ np. jakiś ściągasz, pistolet zaprawkowy, maszynkę do zakuwania przewodów hamulcowych, etc...], narzędzia, które ułatwią lub umożliwią pracę, ale, które jeśli posiadacie w swoim warsztacie, nie wejdą w finalny skład Waszego kosztorysu. Będą to również elementy, których nie trzeba było wymienić na nowe, a jedynie odświeżyć czy zregenerować...

...zatem zacznijmy od tego co de facto wiąże się z autem:


Samochód oraz elementy karoserii:

- zakup samochodu - 1000 zł [ cena uśredniona* za auto w tym stanie może również opiewać na kwotę około 2500-3000 zł ]

- oblachowanie, tj. nowe drzwi lewe przednie, nowe drzwi tylne x 2 szt., nowa atrapa przednia, nowe błotniki przednie x 2 szt. - 600 zł [ cena wolnorynkowa waha się* niekiedy w okolicach 150-200 zł za nowy element, czyli jakieś 1000 zł za tego typu komplet ]

- nowa maska - 100 zł [ z transportem potrafi kosztować* 150-200 zł ]

- nowe progi - 120 zł [ uczciwa cena* z transportem to 180 zł ]...

- nowa rama - 600 zł [ myślę, że maksymalna kwota* to 800-1000 zł ]

___________________________
       2420,00 zł / *5000,00 zł



...po wydatkach związanych z obiektem remontu jak i częściami, przyszedł czas na materiały lakiernicze i im pochodne. Jak dotąd bowiem kupiłem jeden komplet podkładu epoksydowego NOVOL Protect 360, zmywacz silikonu NOVOL Plus 780, potrójny zestaw preparatu R-Stop wraz z rozcieńczalnikiem APP Epoksy Verdennung, bańkę Nitro, mini pistolet niskociśnieniowy Sico, czyściwo bezpyłowe, puste kubki z pokrywkami w dwóch pojemnościach oraz sitka do podkładu.









...na epoksydzie NOVOL już pracowałem i mam do niego zaufanie. Fajne krycie, dobra rozlewność i super ochrona antykorozyjna. Na poszerzanych felgach jakie wymalowałem sobie ładnych kilka lat temu wiem, że ich aktualny właściciel nie ma problemów z rdzą. Natomiast odnośnie preparatu R-Stop, to chciałem korzystać z Brunoxa, z którym mam w sumie dobre doświadczenia, ale po obejrzeniu na YouTube tego długodystansowego testu, a zarazem porównania R vs. B, nie miałem już żadnych wątpliwości.







Produkty chemiczne i lakiernicze:


- Novol Epoxyd 360 - podkład epoksydowy 1:1 - 1,6 litra: 66 zł [ 20.05.2019 ]


- APP R-stop x 3 szt. [ 3 x 100 ml ]: 44 zł [ 20.05.2019 ]

- APP rozcieńczalnik do epoksydów 1 litr: 22 zł [ 20.05.2019 ]

- czyściwo w rolce Daily Gold Compact -  250 metrów, bawełniane bezpyłowe: 28 zł [ 26.05.19 ]

- kubki lakiernicze z pokrywkami 650 ml x 10 szt.: 12 zł [ 26.05.19 ]

- Nitro 5 litrów: 20,00 zł [ 26.05.2019 ]

___________________________
                  192,00 zł



Narzędzia i przyrządy:

- pistolet lakierniczy mini LVHP 1.2 Sicco: 100 zł [ 26.05.2019 ]

___________________________
                   100,00 zł

*...określenia typu: koszt szacunkowy, uczciwa cena, cena uśredniona czy wolnorynkowa, kwota maksymalna, oznaczają, iż są to wartości jakie z doświadczenia uznaję za rozsądne. Szczególnie ma to zastosowanie w przypadku części, które będę brał z magazynku, a chciałbym określić ich wartość wyceniając po aktualnym kursie lub ceny w jakich warto dane części zakupić, tak aby nie przepłacić.

18 czerwca 2019

prolog, część trzecia, ostatnia - "projekt życia"...

     Pomimo iż każdy demontowalny element po za tylnymi błotnikami i klapą bagażnika, które fabrycznie są z włókna szklanego nadają się do wymiany, to i tak wolałem kupić auto po którym widać było co jest do zrobienia. Nie jest to zamaskowane nową farbą, szpachlą, mastyką czy smołą. Tak czy tak, najważniejsze były dla mnie i tak elementy konstrukcyjne, czyli jak wspomniałem; dach, nie przełamana podłoga bagażnika, nie zwichrowane wewnętrzne błotniki, a korozja? Cóż, auto było tanie, mogłem zainwestować w nie pracę swoją i fachowców od brudnej roboty...

...przyznam szczerze, że po sprowadzeniu auta zacząłem jego wietrzenie i suszenie. Akurat kilka dni przed zakupem ulewne deszcze dość mocno zalały wnętrze, auta stojącego przed garażem Mateusza. Dlatego w ostatnie słonecznie dni października łapałem ciepłe promienie słońca...




...jednocześnie myślałem jak zabezpieczyć Burka do momentu znalezienia garażu, w którym mógłbym dokonać planowej operacji rozbiórki auta na części pierwsze. Prowadziłem rozmowy z sąsiadem, który od kilkunastu lat nie używa swojego budynku gospodarczego. Jednak byłem ciągle zbywany tekstami - za tydzień, za parę dni, muszę zrobić tamto, muszę zrobić siamto. W końcu odpuściłem. Ile razy można się dopytywać...

...przyszła zima, auto okryte pokrowcem i grubą plandeką służąc za podręczny magazynek z włożonymi dwoma osuszaczami dotrwało w końcu do wiosny roku 2019, czyli czasu niemal aktualnego ostatnim wpisom...

...tygodnie mijały, zima puszczała Polskę z objęć mrozu. Mnie na początku roku udało się spłacić ostatecznie nową ramę zakupioną jeszcze jesienią 2018 roku. Przyznam, że w bólach, bo już wtedy byłem gotowy odejść z pracy i jej zakup za 600 zł był dla mnie dużym wyrzeczeniem finansowym. Ale spiąłem to wszystko i odebrałem ją od Kulki jakoś pod koniec marca...




...ktoś powie, nowa rama - grubo. Przyznam, że dla mnie to projekt życia i tego się będę trzymał inwestując w części, produkty lakiernicze, półprodukty chemiczne, płacąc za najróżniejsze usługi i prace związane z renowacją...

...niedługo po odbiorze ramy udało się wreszcie załatwić garaż. Było to łatwiejsze niż sądziłem i dowiodło, że w dzisiejszych czasach naprawdę można jeszcze załatwić coś za uśmiech i flaszkę śliwowicy. Po rzuceniu tematu mojemu drugiemu sąsiadowi, okazało się bowiem, że ma garaż, który może mi "wynająć" na miesiąc już od pierwszych dni kwietnia. Mocno zmotywowany tą propozycją i lokalizacją "dwie bramy ode mnie" rozpocząłem przygotowania od zrobienia autu przeglądu. Po co? To wyjaśni się już wkrótce...

...przede wszystkim chciałem zrobić wszystko aby auto było maksymalnie sprawne. Poszukałem przednich pozycji oraz lewego światła mijania. Zadbałem również o działające kierunkowskazy, światła pozycyjne oraz podświetlenie tablicy. Długo nie mogłem zrozumieć myśli technicznej jaka przyświecała temu wynalazkowi. Dziwna wydumka, zważywszy, że symbolicznie Polska Republika Ludowa zakończyła swój żywot, kiedy Joanna Szczepkowska powiedziała w Dzienniku Telewizyjnym - Proszę Państwa, 4 czerwca 1989 roku skończył się w Polsce komunizm. Ale jak widać 20 lat to było zbyt mało na zdobycie odpowiedniej żarówki...






...auto w końcu udało się w miarę ogarnąć, ale pomimo moich szczerych chęci nie znalazłem chyba najważniejszego - sprawnych stopów. Nie było jednak czasu na pierdoły. Mój zaufany diagnosta był w pracy akurat w ten piątkowy wieczór 5 kwietnia 2019 i trzeba było improwizować. Dlatego pomysł był jeden - Karolina - HELP!

...mój najukochańszy kierowca i tym razem uczestniczył w tym epokowym przejeździe do stacji diagnostycznej jadąc za mną. I pomimo, iż nie miałem świateł stop, a hamulec ręczny trzymał na tyle, że od felg biło z daleka wyczuwalne ciepło, to jednak udało się. Pan Stefan ufając, że auto będzie tak samo dopieszczone jak Białas, podbił mi dowód nieaktualny od 2013 roku...

...następnego dnia, dokładnie 6 kwietnia 2019, Turysta był już w nowej, tymczasowej lokalizacji. Tam miała dokonać się operacja na otwartym sercu, przywracająca mu w bliżej nieokreślonej przyszłości: blask, splendor i szyk...



...* imiona niektórych bohaterów wpisu zostały zmienione...

06 czerwca 2019

prolog, część druga - "decyzja"...

     Od początku było wiadomo, że 1.3S zostanie u Mateusza, a dwusuw pójdzie na sell. Niedziwne, bo Wartburg 4T okazał się nadzwyczaj ciekawym egzemplarzem. Został wyprodukowany w roku 90, ale zapewne pochodził z jego początku, ponieważ całe jego wnętrze jest żywcem wyjęte z ostatnich dwutaktów. Z resztą jak się potem okazało, na większości części nabity jest rocznik '89, także zgadzałoby się to pod względem historycznym...








...prócz tego był po prostu mega zdrowym okazem. Żadnego rzeźbienia, wycinania, spawania czy choćby wymiany elementów, jedynie błotnik do malowania. Naprawdę fajny furex...

...co do drugiego Tourista, to szału nie było. Dwie dziury w wewnętrznych tylnych błotnikach, nadgryziony prawy próg, dziura w podłodze w okolicach przednich pasów oraz fotela kierowcy. Ktoś powie sporo, ale dla mnie najważniejsze były trzy kwestie. Nikt nie woził nim ciężarów, ponieważ bagażnik nie był zniszczony, płaszczyzna parapetów drzwi trzymała prostą linię, a dach nie był załamany. Nie powiem żebym się nie zastanawiał nad tym wszystkim na chłodno, ponieważ kilka razy w ciągu wakacji wpadałem do garażu i oglądałem to auto, ale w końcu się zdecydowałem. Jak się potem okazało, w ostatnim momencie, ponieważ do zakupu auta szykował się już mój znajomy, dotychczas Trabanciarz z krwi i kości - Łukasz. Na szczęście Mateusz trzymał się zasad i auto w pierwszej kolejności miało przypaść mnie. Trzeba było jedynie podjąć tę jedną, zasadniczą decyzję...

...jakoś na początku września, po powrocie ze zlotu w Eisenach, jeszcze mocniej utwierdzony w postanowieniu, uściskiem dłoni potwierdziłem chęć zakupu auta. Pozostało jedynie obgadać kwestię ceny i szczegółów odbioru auta. Przyznam, że nie spodziewałem się takiego obrotu spraw. Mateusz co prawda wspominał, że na żółtym kombi nie będzie chciał zarobić, ale spodziewałem się, że zapewne doda do ceny zakupu, koszty jego sprowadzenia. A przecież nie były niskie. Wynajęcie autolawety i dwa kursy pod Poznań stworzyły dodatkowych kosztów na poziomie ponad 800 zł. Sądziłem, że w takim wypadku do 1000 zł, które kosztowało auto dojdzie spokojnie z 500 zł extra...

...z tego miejsca pragnę podziękować Mateuszowi za tak sympatyczne podejście do tematu, ponieważ chciał on ode mnie jedynie pierwotne 1000 zł. Dokładnie połowę z tego co zapłacił za oba kombiaki. Mógł spokojnie zawołać więcej, ale nie zrobił tego, za co należy się mu ogromny szacunek. Jeszcze raz dziękuję...

...zakup auta był jak zastrzyk z adrenaliny. Znowu był cel, ponownie był sens. Wiedząc jakie elementy będę potrzebował do auta, zacząłem przeglądać OLX w poszukiwaniu części blacharskich. Pomyślałem, że jeśli tylko wyłapię jakiś schowek z Łodzi, to ograniczę w ten sposób problem z wysyłką wielkich elementów lub wykluczę wycieczki warte setki kilometrów. Tak też się stało - 10 września 2017 zaliczyłem duży strzał nowych części w centrum miasta. Dwa przednie błotniki z nadkolami, troje drzwi, nowy front i zestaw tylnych lamp - wszystko za 600 zł...




...największe jaja były z maską. Obawiałem się wysyłki tego wielkiego, podatnego na odkształcenia elementu. Również koszt transportu niejednokrotnie przewyższał jego wartość. Na miejscu w Łodzi nie było niczego. W końcu jednak znalazłem gościa z Grudziądza, który poprzez swojego szwagra nadał mi machę MANem solówką. I jakby tego było mało, to do Łodzi przyjechał na węzeł autostrady A1 - Łódź Centrum dokładnie o 3:20 nad ranem, 13 września 2017. Tę nocną akcję zapamiętam na długo, bowiem do końca nie wiedziałem czy tak duży element wejdzie do Laguny...






...każde wprawne oko dostrzeże pewną zabawną kwestie - części do auta kupowałem jeszcze przed faktycznym momentem przejęcia tej ruchomej własności, ale radykałowie tak już mają...

...w końcu jednak i zakup auta stał się faktem!



...tą pamiątkową fotką uczciłem fakt, iż 3 października 2017 stałem się pełnoprawnym właścicielem Wartburga 353S Tourist z 1987 roku...

...choć tego dnia jedynie podpisaliśmy umowę oraz rozliczyliśmy się finansowo. Odbiór auta był planowany na połowę września i wiązał się z delikatną naprawą węży układu chłodzenia, tak abym mógł autem przeskoczyć na kołach do domu...

...przygotowany na kilka mechanicznych kwestii jakie trzeba było popełnić przed odbiorem, dokładnie 14 października w asyście świeżo poznanej wtedy Karoliny pojechaliśmy po Tourista...






...jeszcze ostatnie zerknięcie na podnośniku czy wszystko jest na swoim miejscu i wytrzyma pięciokilometrową drogę do nowego domu...









...byłem w swoim żywiole, czułem się jak dziecko. Towarzyszyło mi wtedy uczucie jakiego zapewne doświadczyliście choć raz w życiu. Tak! Byłem wtedy zakochany po uszy...




...auto było gotowe do jazdy chyba bardziej niż ja sam. Pamiętam, że cholernie się bałem. Burger nie miał przeglądu, wyglądał jak gruz i mechanicznie mógł zawieść mnie w każdej chwili. Mimo tego adrenalina i ekscytacja sprawiła, że wytoczyłem auto z dotychczasowego schronienia i wyruszyłem w emocjonującą wyprawę w kierunku domu. Domu mojego i jego...








...do dziś pamiętam tą moc drzemiącą gdzieś głęboko w zaolejonym przednim tłumiku przez, który auto stawiało skuteczną zasłonę dymną. Chmurę, której mogłyby pozazdrościć jednostki pancerne Wojska Polskiego. W mej pamięci pozostanie również przyjemnie miękkie zawieszenie, od którego zdążyłem się odzwyczaić posiadając Białasa...

...c.d.n...

08 maja 2019

prolog, część pierwsza - "bracia krwi"...

     Może to dziwne, ale samochody kombi z reguły podobają mi się najbardziej ze wszystkich wersji nadwoziowych jakie wymyślili dotychczas styliści. Aż dziwne, że moj pierwszy Wartburg nie był rozmiaru XXL. Jednak sam zakup 353S w roku 2000 na kilka tygodni przed moimi 18'stymi urodzinami był dość przypadkowy, w dodatku wtedy jeszcze nie miałem wyrobionego gustu motoryzacyjnego. Wystarczyło kilka lat, aby w 2007 roku kupić jako swoje pierwsze auto użytkowe Mercedesa W124 oczywiście w wydaniu Touring. W tych kształtach coś jest. Ta zwarta, prosta forma, długa linia dachu i szyb. Większa niż w sedanie bryła, która sprawia, że większość nawet dzisiejszych kombi, a tym bardziej klasycznych kształtów to dla mnie wielkie lochy, na których widok szybciej bije mi serce...

...po bratobójczej śmierci Reda w 2009 i półrocznej rozłące z Wartburgiem zwyczajnie chciałem kupić jakiegoś Wartburga 353. Bez znaczenia było dla mnie czy będzie w chromie, froncie czarnym czy po ostatnim lifcie, choć zdawałem sobie bardzo dobrze sprawę, iż wersja z lat '60 czy '70 będzie poza moim zasięgiem finansowym. Również nadwozie kombi w posiadanym przeze mnie budżecie będzie do totalnego remontu, a przecież ja już nie chciałem grzebać się odbudowie. Wycinać zaatakowanych przez trąd fragmentów progów czy podłogi - chciałem auto uzdatnić do jazdy, porobić według swojego wyrobionego gustu i cieszyć się życiem z klasykiem u boku...

...w czerwcu 2009 kupiłem Białasa i o kwestii posiadania kombiaka zapomniałem na kilka lat. Skłamałbym, że zupełnie, ponieważ kupując zapasowe części do mojego magazynku, cały czas, gdzieś z tyłu głowy mówiłem sobie - muszę mieć dany element co najmniej w dwóch egzemplarzach - Dla Białasa i jego jeszcze nieznanego brata. Jednak była to bardziej mrzonka niż jakiś grubszy plan...

...o zakupie Wartburga w wersji Wagon pomyślałem pierwszy raz jakieś 4 czy 5 lata temu, ale były to jedynie luźne rozkminy. Jednak od tego momentu myśl ta świtała mi w głowie coraz częściej, do tego stopnia, że jego poszukiwaniem zaraziłem moją "byłą dziewczynę". I tak któregoś razu znalazła ofertę spod okolic Wrocławia. Żółte kombi za 1800 zł w akceptowalnym na zdjęciach stanie z kilkoma dodatkowymi częściami. Uruchomiłem więc swoje kontakty z lat prosperującego Klubu Wartburga i dzięki uprzejmości niezastąpionego Żereba dowiedziałem, że auto jest w stanie jak określił Piotrek - "maksymalnie 1000 zł, a i tak sam nie chciałbym go robić"...









...wyglądało to tak, jakby ktoś chciał ukryć wszechobecną korozję i pomalował auto czarną farbą, a doły drzwi zamazał bliżej nieokreśloną smołowatą substancją. Wnętrze było podobno skatowane i do szyb umazane tą samą farbą. Silnik był zdemontowany i trudno było cokolwiek powiedzieć o stanie tego auta. Dlatego też z miejsca opuściłem...

...drugi samochód jaki pojawił się w roku 2015 w zasięgu mojego budżetu stacjonował w Kętrzynie. Kawał drogi, bo z Łodzi to prawie 400 km, ale na to również znaleźliśmy sposób z panną P. Po prostu wyjechaliśmy kilka dni przed oględzinami i spędziliśmy je w jednej z najpiękniejszych krain Polski. Oglądając dziesiątki Jezior, kąpiąc się w kilku z nich, odwiedzając Bunkier Hitlera, zwiedzając dogłębnie Mrągowo i Kętrzyn...















...Niestety ostatni dzień poświęcony na oglądanie kombi był czasem straconym. Pomimo ceny wyjściowej 2000 zł, która ostatecznie spadła do 1200 zł, rzadkiej wersji przejściowej z roku 84 z czarnym frontem, a także mojego ulubionego białego koloru i szyberdachu, nie zdecydowałem się go kupić. Auto miało prawdopodobnie zatarty silnik, cieknącą pompę wody, brak obu progów, obu nadkoli i bagażnika. Dla mnie było to zbyt wiele, dlatego z czystym sumieniem, dałem sobie spokój...

...z szukaniem samochodu jest zupełnie odwrotnie niż w Ewangelii według św. Mateusza - nie szukajcie, a będzie Wam dane. Tak samo jak w przypadku Białasa, kolejne auto pojawiło się na grupie miłośników Wartburga zrzeszonych na Fejsie całkiem przypadkowo...

...i tak w okolicach lipca 2017, bliżej nieokreślony gość ze Środy Wielkopolskiej wstawił ogłoszenie o sprzedaży pakietu dwóch kombiaków. Wszyscy na forum łącznie ze mną byli nieco skonsternowani niecodzienną ofertą. Padały głosy, ze trudno mu będzie sprzedać oba na raz, że ktoś kto szuka Tourista , nie weźmie zarówno wersji 353 jak i 1.3 bo to dwa różne światy. I pewnie mieli by racje, gdyby nie drobny szczegół - cena. Oba auta w pakiecie niczym z tureckiego komisu mieszczącego się w byłym NRD kosztowały 2000 zł...







...do dziś żałuję, że nie wpadłem na pomysł zakupu obu egzemplarzy i sprzedaży jednego z nich. Na szczęście jednak, auta zdecydował się kupić mój znajomy z Łodzi - Mateusz. Dziwiłem się nawet, że posiadając jeden nieskończony projekt Wartburg 353W - Zitrusgelb, którego narodziny można było śledzić swego czasu na Fejsie, porywa się na zakup kolejnych dwóch aut...

...muszę przyznać uczciwie, że dotąd Mateusza nie znałem zbyt mocno. Lata temu poznaliśmy się w przelocie przy okazji spotów łódzkiego światka tuningowanych klasyków. Wiedziałem, że ma Mantę, którą odbudował w najdrobniejszych szczegółach z pietyzmem godnym restauracji fresków w Kaplicy Sykstyńskiej. W pewnym sensie nawet za nim nie przepadałem, bo wydawał się bubkiem. Dopiero bliższe poznanie sprawiło, że zrewidowałem swoje mylne pojęcie o tym, jak się później okazało przesympatycznym gościu. Na nowo nasze drogi przecięły się przy okazji jego poszukiwań Wartburga 353W. Wtedy wydało się, że pierwszym autem Mateusza był Trabant i w jego DNA jest solidnie umocowany chromosom DDR...



...na rozmowach o Wartburgach i starej motoryzacji potrafiliśmy spędzić kilka godzin w nieogrzewanym garażu. Zapewne wtedy strzeliłem z ucha, że sam chętnie bym przytulił jeszcze jednego Wartburga, tym razem mogącego pomieścić dwa metry kartofli. Pewnie dlatego Mateusz pamiętając o tym, tuż po zakupie tego podwójnego zestawu Burgerów, 15 sierpnia 2017 wysłał mi te trzy fotografie:





...oba auta zostały zwiezione szczęśliwie do Łodzi - bracia krwi stanęli obok siebie czekając na dalszy rozwój wydarzeń...



...c.d.n...