24 marca 2012

na wagę złota...

Przyszły simmerringi do piast, dzięki nieocenionej pomocy Przemka. Nie dość, że szybciej niż udałoby mi się to załatwiać u siebie na miejscu, a po drugie w zajebistej cenie. Znajomości z kumatymi ludźmi są na wagę złota...

...uszczelniacze to produkt Corteco, producenta specjalizującego się we wszelkich systemach uszczelnień. Warto było zainwestować w coś równie markowego jak FAG. W końcu łożyska chce wymienić w tym aucie raz na zawsze...




20 marca 2012

wybicie tylnych piast...

Padam na ryj. Sporo dziś zrobiłem, niestety nie mam żadnych fotek. Przyznam, że szkoda było mi czasu na wyciąganie aparatu i celowanie obiektywem. Wykonałem dziś parę prac ale wspomnę o nich mając odpowiednie zdjęcia. Ważnym osiągnięciem dzisiejszego dnia było rozkręcenie i wybicie tylnych piast. Jutro będę mógł je oczyścić, odświeżyć, tak aby jak tylko przyjdą uszczelniacze od Przemka, składać to wszystko w jedną całość...

...spadam spać. Ramiona odmawiają mi posłuszeństwa. Napierdalałem dziś w piasty jak pojebany...

19 marca 2012

od słowa do słowa...

Pomiary gleby jakie prowadziłem jeszcze rok temu, skłoniły mnie do zastanowienia się nad poszerzeniem tyłu, pomimo tego, iż chcę upchnąć tam 8 cali czystej stali. Pomysły były dwa. Dystans od 1.3 który rozbudowuje dupcię o całe 30mm lub dystans przelotowy montowany okazjonalnie w miarę potrzeb, dotoczony na odpowiadający mi wymiar. I tak zacząłem poszukiwania dłuższych szpilek. Całkiem niepotrzebnie zakupiłem najpierw szpilki od jakiegoś Huinday'a. Wymiary zgadzały się, po za średnicą radełka, które było mniejsze o 0,3 mm. Początkowo chciałem kombinować coś z zamontowaniem ich na teflon a następnie zafiksowaniem do piasty. Jednak od słowa do słowa, okazało się, że podobnego rozwiązania poszukiwał Przemek i podpowiedział mi co i od kogo mam brać...

...nie dość, że wymiar jest fabrycznie zgodny z oryginałem, to ich długość pozwala dowolnie traktować temat dystansów. Parę dni temu przyszedł komplet szpilek ze sklepu GitCar.pl...

...towar pochodzi z Mitsubishi Lancer'a...





 ...zobaczcie sami jak kształtują się rozmiary śrub na podstawie poglądowej fotki...

...od prawej do lewej w kolejności: szpilka Wartburga przedniego koła, tylnego koła, szpilka od Hyundai'a, szpilka od Lancer'a. Ostatnia fotografia to zwymiarowana śruba od Mitsubishi, którą nabiję na tył. Natomiast komplet, na który straciłem bezsensownie hajs legitymuje się radełkiem 14mm, a długość powierzchni gwintowanej jaką posiada to 48mm...





...dlaczego dystans przelotowy a nie rozwiązanie fabryczne wywodzące się z modelu 1.3 ? Otóż dystans montowany na piastę jest rozwiązaniem instalowanym na stałe, po drugie po założeniu mogłoby okazać się, że 30mm to już lekka przesada. Należałoby więc odpowiednio stoczyć ten element. Zaletą dystansu nakładanego od zewnątrz jest opcja zdjęcia go np. na dojazd do zlotu tak aby nie zwiększał on negatywu a co za tym idzie nie niszczył opon, po drugie stwarza opcję zrobienia plastra bardzo hardcorowego do jazdy po mieście lub zakładania go na specjalne okazje. A tak z kołem wystającym na stałe po za obrys, szczułbym wrażliwych na doznania wizualne germańskich stróżów prawa...

15 marca 2012

żal było nie wziąć...

Działam przy aucie, może nie tak często jakbym chciał, ale ogólnie do przodu...

...jako że chcę pokazać jakąś całość, wstrzymam się przed wrzucaniem fotek, które pokazują każdy etap pracy, każdy dzień z osobna...

...do nowinek mogę zaliczyć upolowanie płynu hamulcowego ATE w cenie 18,00zł za litrowe opakowanie. Wyczaiłem tę okazję w likwidującym się sklepie motoryzacyjnym - żal było nie wziąć produktu tej klasy...


11 marca 2012

tak to wygląda...

Wczorajszą, prześliczną pogodę wykorzystałem dwojako - szlifowałem i lakierowałem. Wziąłem się za wahacze dolne, które nie doczekały się malowania barankiem i pociągnięcia na czarny połysk. Aby je wykończyć potrzebny był drobny zabieg, którego nie chciało mi się przeprowadzać w temperaturach rzędu -15 stopni Celsjusza. W końcu jednak zdecydowałem się i z nimi zrobić porządek...

...wahacze same w sobie są w świetnym stanie. Pokryte są oryginalną czarną, fabryczną farbą i gdyby nie fakt, że nakurwiałem nimi  jeżdżąc po polskich, płaskich ja tafla szkła drogach, to już wcześniej były by skończone...







...wpadłem jednak na pomysł aby przywrócić je do stanu zbliżonego do pierwotnego a przy okazji delikatnie przystosować do własnych potrzeb. Przede wszystkim końcówki podklepałem żeby wyglądało to oryginalnie. Następnie ściąłem jeden brzeg wahacza po wewnętrznej stronie tak aby jego wysokość była identyczna ze stroną zewnętrzną. Zyskałem jakieś 3-4mm prześwitu. Dodatkowo by prześlizgiwać się po nierównościach zaokrągliłem końcówki...







 ...teraz pozostało tylko je wymyć, zmatowić i pokryć według wcześniej obranego schematu...

...wczorajszy dzień sprzyjał również lakierowaniu. Nie mówię o jakiś profi zabiegach, ale zwykłym pryśnięciu czegoś z puszki. Dlatego też zabrałem się za zreanimowałem sworzni. Węgierskie sworznie mają to do siebie, że raczej nie są wykonane w technologi NASA. Pryśnięte są byle jaką farbą, gumy mają zapięte na liche, zaginane blaszki...

...sworznie kulowe po kupnie Białego zostały przełożone z Reda. Wtedy dostał on nówki sztuki, niedługo przed jego zezłomowaniem. Pamiętnego lata przygotowywałem go do wyjazdu do Eisenach, a że temat upadł to zostawiłem sobie te tajle. Były jednak lekko skorodowane, obdarte z farby, całe upaćkane smarem miedzianym, a w trzech sztukach, blaszki utrzymujące gumy, mocno się poluzowały. Stąd padł pomysł solidnego ich zreanimowania...

...zacząłem od demontażu gum i konkretnego wymycia elementów w acetonie. Plusem tego zabiegu było to, że prócz oczyszczenia ich ze smaru, na marginesie w ilościach szczątkowych, zeszła również większość czarnej farby. Tak oczyszczone części wyszlifowałem do gołego metalu...





...następnie zamaskowałem miejsca, które chciałem pozostawić niepomalowane. Także gumy zostały oczyszczone ze smaru, a kuracja przesmarowania ich wazeliną techniczną poprawiła ich elastyczność...





...sworznie wylakierowałem najpierw podkładem antykorozyjnym, a następnie prysnąłem na czarny połysk. Po zdjęciu papierowej taśmy nałożyłem solidną, acz nieprzesadzoną ilość smaru grafitowego z dodatkiem oleju MOTUL. Dodałem go tak aby rzadsza konsystencja lepiej smarowała przegub kulowy. Gumy od dołu ściągnięte są opaskami metalowymi NORMA, a od góry złapane opaską plastikową. Testy wykazały, że to rozwiązanie powinno się sprawdzić...







...jestem bardzo zadowolony z efektu finalnego. Nie wiem ile posłużą, może za jakiś czas będzie trzeba je znowu przejrzeć. W każdym razie zawsze jestem szczęśliwy z pracy jaką wykonam własnoręcznie. Samo robienie auta genialnie mnie wycisza i nastawia pozytywnie do życia...

...tak to wygląda...




10 marca 2012

remont na taką skalę...

Maglownicę "wziąłem na warsztat" jeszcze poprzedniej zimy. Przede wszystkim wymyłem ją i wymieniłem harmonijki. Gumy dobrał mi oczywiście człowiek legenda - Przemek. Stare nie nadawały się do niczego, tak samo jak smar, który nabrał przez lata konsystencji masła w bloku...

...elementy znajdujące się pod gumowymi osłonami, jak również listwę zębatą ukrytą pod plastikową osłoną koloru kości słoniowej, pokryłem smarem grafitowym...





...zabieg czyszczenia i ponownego nałożenia smaru nie ominął również wnętrza magla, ukrytego pod pokrywą przykręconą na cztery śrubki M6...





...magiel spoczął na swoim miejscu wraz z odświeżonym zbiorniczkiem płynu hamulcowego, który nie dość, że ślicznie się domył to jeszcze zapięty jest w odmalowany uchwyt...




...a z diwajsów ? no cóż skłamałbym, że nic nie przybywa, kiedy trwa remont na taką skalę :P





...dostawę tych części zawdzięczam Wujkowi z kresów wschodnich. Szczęki oryginał, funkiel nówki, nawet nie pytałem skąd je ma, może to jakiś przemyt z Ukrainy - nie wiem, nie wnikam - wolałem nie. Reszta to fanty ze sklepu. Oczywiście pasek nie mógłby być inny niż niemiecki Continental. Cylinderki może to nie jakiś hi-end ale są nóweczki. Przy mojej eksploatacji prędzej się rozpadną ze starości niż zużyją...

09 marca 2012

mieć kumatego kumpla...

Dobrze mieć kumatego kumpla od Burgerów. Temat kładzenia przewodów hamulcowych, którego tak się obawiałem zajął wprawnemu szpeniowi około dwóch godzin...

...Przemek, który załatwiał mi zestaw nie pożałował długości przewodów, przez co mieliśmy momentami zagwozdki, rodem z filmów porno - "jak go tam zmieścić"...

...wszystko jednak przebiegło nadspodziewanie dobrze. Teraz trzeba brać się za przednie piasty aby móc montować zaciski i reanimować tylne piasty, tak aby wpiąć sztywne przewody w cylinderki...






...z gratów jakie mi przybyły, warto wymienić ten o to ciekawy zestaw sprężynek. Parokrotnie takie megapaki widywałem na Allegro, zawsze jednak zastanawiałem się na co mi one. Po bardziej wnikliwym przestudiowaniu zawartości doszedłem do wnioski, że kupie go przede wszystkim dla sprężyn tylnej klapy. W końcu 17,00zł z wysyłką to prawie jak za darmo, szczególnie, że za jedną sztukę w 2009 na bazarze Eisenach dałem 3,00€. Wtedy na zlocie, montaż jednego lifta tylko połowicznie poprawił otwieranie pokrywy tylnej. Teraz będzie się rwać do góry jeszcze chętniej...





06 marca 2012

ranty pokryłem obficie pastą,..

Zainstalowałem w pełni już wykończony zbiornik paliwa. Mimo iż nie było przy tym dużo roboty, traktuję to jako swoistą nowalijkę. Rzecz, która zapowiada, że już w niedługim czasie zacznę składać "Białego"...

...na początku musiałem wymyć miejsce montażu...






...odrysowałem sobie kontury baku i ranty pokryłem obficie pastą uszczelniającą. Zbiornik ustawiłem na stołeczku warsztatowym na którym położona była gruba warstwa ręczników. Kiedy całość była na swoim miejscu, wyciągnąłem ręczniki a zbiornik paliwa opadł niemal idealnie w wybrany punkt...








...następnie przykręciłem bak, dbając o to, by śruby dociągać po przekątnej...






...szparę między zbiornikiem a podłogą, która powstała pod autem, wypełniłem również masą tak aby nie dostawał się tam brud. Na szczęście kolor butylu, nie wiele różni się od brudnobiałego wykończenia...

02 marca 2012

masa butylowa trwale lepka...

Po trzech tygodniach oczekiwań udało mi się ściągnąć do zaprzyjaźnionego sklepu bardzo fajny szuwaks. Den Braven to marka, jakiej zacząłem używać w okresie swojego życia, w którym zarobkowo, od czasu do czasu ściągałem przyczepy kempingowe z Holandii...

...przy okazjonalnych remontach, często leciwych karawanów potrzebowaliśmy ze staruszkiem środka, który zastąpi fabryczne pasty uszczelniające, aluminiowe listwy łączące poszycie ścian bocznych czy świetlików dachowych. Po kilkumiesięcznych poszukiwaniach, szperaniu w sieci i "czytaniu", niderlandzkich for Caravaningowych i sprawdzeniu jakiś 5 czy 8 specyfików trafiliśmy na firmę Den Braven. Chyba nie przypadkowo jest ona firmą Holenderską i ma w swojej ofercie produkt o ostro brzmiącej nazwie Butylene X...

...jest to masa butylowa trwale lepka. Porównuję ją zawsze do konsystencji i właściwości zlasowanej gumy do żucia. Przy tym jest bardzo tania - kosztuje około 12zł za tubę. Nigdy nie zastyga i zawsze jest elastyczna. Łatwo zmywa się benzyną ekstrakcyjną. Ma szeroką odporność termiczną od -20 do +75 stopni Celsjusza. Ma szeroki wachlarz zastosowań. Pominę budownictwo, ale w aucie można montować na nią np. błotniki. Miejsce styku lakieru z lakierem można pokryć tą pastą by uniknąć przetarcia powierzchni lakierowanych do gołego metalu, co zdarza się przy mikro drganiach paneli. Przez fakt iż nigdy nie zwiąże jak silikon czy klej montażowy będziemy mogli odjąć połączone nim elementy w przyszłości...

...do czego przydatny będzie mi ten "krem", zobaczycie już niebawem...