Sprawę tylnych błotników ruszyłem, jak tylko felgi były gotowe i zaczęły leniwie wygrzewać się promieniach ciepłego, kwietniowego słońca...
...po tlenkowo-czerwonej farbie podkładowej, wewnętrzną stronę paneli pomalowałem barankiem i w tym momencie przestałem pracować nad ich "niewidoczną stroną". Od strony zewnętrznej wyszlifowałem je z najmniejszych oznak korozji i niedoskonałości po czym zabezpieczyłem podkładem epoksydowym i w takim stanie są dzisiaj...
...póki co zostawiam tę sprawę na "później", ponieważ zaczynam przygotowywać Burgera do opuszczenia tego hermetycznego bunkra, w którym spędził swoich ostatnich 17 miesięcy życia. To może być dla niego spory szok, kiedy złapie w kolektor dolotowy oddech świeżego, rześkiego powietrza a jego serce wypełni wysokooktanowa, zielonkawa benzyna...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą błotniki tylne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą błotniki tylne. Pokaż wszystkie posty
28 kwietnia 2012
19 kwietnia 2012
dorobienie czterech setek...
Wczoraj na działkę dotarłem około godziny 13:00. Przed zajęciami podskoczyłem z klapką wlewu do mieszalni lakierów INEZ na Rzgowską 61. Po trochu dlatego, że Eljot był zadowolony i ją polecał a po części dzięki kuszącym cenom jakie mają za litr tzw. kompletu. Zleciłem dorobienie czterech setek mojego ślicznego koloru " Grauweiss " - zobaczymy co z tego wyjdzie...
...dzień pracy zacząłem nietypowo od śniadania. Mimo iż pogoda nie sprzyjała, usiadłem sobie wygodnie na tarasie i przy akompaniamencie kawki, świeżej bułeczki, kabanosów i nowalijek w postaci rzodkiewek delektowałem się tą chwilą wolnego...
...dzień był owocny, pracowity i wypełniony atrakcjami emocjonalnymi po granice przyzwoitości. W pierwszej kolejności zająłem się matowaniem felg. Muszę przyznać, że jest to robota, żmudna, pochłaniająca mnóstwo czasu i energii. Są jednak widoczne efekty...
...dzięki uprzejmości Sikora, który niemal za bezcen ofiarował mi błotnik i ciekawemu zrządzeniu losu, które pozwoliło go wyekspediował za darmo do mojego rodzinnego miasta, miałem co robić tego dnia. Mając komplet [ drugą sztukę zawdzięczam Panu Tadeuszowi, łódzkiemu hegemonowi od Wartburga ] zabrałem się do roboty...
...tym razem nie bawiłem się w zaklepywanie rantów, tylko ordynarnie się ich pozbyłem. Oczywiście nie całych, tak aby błotnik nie stracił swojej sztywności. Odciąłem około 6-8mm blachy i myślę, że efekt przypomina fabrykę...
...Sztuka Sikora wymagała tylko zmatowania wewnętrznej strony bo nią się zająłem i odtłuszczenia z ewentualnego brudu. Egzemplarz używany wymagał dokładnego wymycia z konserwacji oraz przeszlifowania kilku ognisk rdzy. Przygotowane poszycia pokryłem z pistoletu podkładówką i w takim stanie pozostawiłem do całkowitego wyschnięcia...
...dzień pracy zacząłem nietypowo od śniadania. Mimo iż pogoda nie sprzyjała, usiadłem sobie wygodnie na tarasie i przy akompaniamencie kawki, świeżej bułeczki, kabanosów i nowalijek w postaci rzodkiewek delektowałem się tą chwilą wolnego...
...dzień był owocny, pracowity i wypełniony atrakcjami emocjonalnymi po granice przyzwoitości. W pierwszej kolejności zająłem się matowaniem felg. Muszę przyznać, że jest to robota, żmudna, pochłaniająca mnóstwo czasu i energii. Są jednak widoczne efekty...
...dzięki uprzejmości Sikora, który niemal za bezcen ofiarował mi błotnik i ciekawemu zrządzeniu losu, które pozwoliło go wyekspediował za darmo do mojego rodzinnego miasta, miałem co robić tego dnia. Mając komplet [ drugą sztukę zawdzięczam Panu Tadeuszowi, łódzkiemu hegemonowi od Wartburga ] zabrałem się do roboty...
...tym razem nie bawiłem się w zaklepywanie rantów, tylko ordynarnie się ich pozbyłem. Oczywiście nie całych, tak aby błotnik nie stracił swojej sztywności. Odciąłem około 6-8mm blachy i myślę, że efekt przypomina fabrykę...
...Sztuka Sikora wymagała tylko zmatowania wewnętrznej strony bo nią się zająłem i odtłuszczenia z ewentualnego brudu. Egzemplarz używany wymagał dokładnego wymycia z konserwacji oraz przeszlifowania kilku ognisk rdzy. Przygotowane poszycia pokryłem z pistoletu podkładówką i w takim stanie pozostawiłem do całkowitego wyschnięcia...
...i cóż, to by było na tyle jeśli mówimy o pracy przy aucie. Jednak ten dzień zaowocował jeszcze jednym zdarzeniem...
...życie jest dziwne a zarazem ciekawe. Jednego dnia z kimś jesteś, drugiego dnia tego kogoś nie ma przy tobie. Zamykają się się dla nas jedne drzwi a inne otwierają. Rok minął nie wiedzieć kiedy. Był to czas ciekawy, obfitujący w nowe doznania, wyzwania i doświadczenia. I to doświadczenie jest właśnie kluczem. Trochę go nabrałem, zyskałem też na pewności siebie. Bardzo dużo się nauczyłem...
...jak zwykłem mawiać - każdy pcha wagonik kolejki zwanej życiem na własną rękę. Czuję pustkę, a może tylko tęsknie za chwilami z Tobą. Jestem jak ten pęczek rzodkiewek, z którego ktoś wyciął owoce i pozostawił tylko łęciny...
03 lutego 2012
zły jestem na siebie...
Czuję wkurwienie, ale jestem sam sobie winny...
...dziś pojechałem zajmować się Lodówą. Miałem zabezpieczyć błotniki barankiem i przygotować je do ponownego montażu. Coś mnie tknęło, żeby założyć je próbnie na auto. Pomyślałem, że może zbyt gruba warstwa zabezpieczenia spowoduje, że ciężko będzie je spasować. Chciałem też przyjrzeć się jak na aucie będą wyglądały wyrzeźbione przeze mnie ranty, które praktycznie były już skończone...
...jakie było moje zdziwienie, kiedy po zamontowaniu paneli, okazało się, że prezentują się tragicznie. Przymocowane do karoserii wyglądały jak napompowane, jak wyciągnięte z jakiejś marnej karykatury, taniego komiksu...
...błotniki leżą już na stercie złomu przygotowanego do wywiezienia. Zły jestem na siebie, że wydałem kasę na żywicę, zmarnowałem Brunox, farbę ftalową a przede wszystkim, że straciłem parę dni pracy...
...cóż nauka kosztuje, człowiek uczy się na błędach. Teraz jestem w trakcie poszukiwania nowych błotników...
...fotki pozostawiam bez komentarza - możecie się śmiać...
...dziś pojechałem zajmować się Lodówą. Miałem zabezpieczyć błotniki barankiem i przygotować je do ponownego montażu. Coś mnie tknęło, żeby założyć je próbnie na auto. Pomyślałem, że może zbyt gruba warstwa zabezpieczenia spowoduje, że ciężko będzie je spasować. Chciałem też przyjrzeć się jak na aucie będą wyglądały wyrzeźbione przeze mnie ranty, które praktycznie były już skończone...
...jakie było moje zdziwienie, kiedy po zamontowaniu paneli, okazało się, że prezentują się tragicznie. Przymocowane do karoserii wyglądały jak napompowane, jak wyciągnięte z jakiejś marnej karykatury, taniego komiksu...
...błotniki leżą już na stercie złomu przygotowanego do wywiezienia. Zły jestem na siebie, że wydałem kasę na żywicę, zmarnowałem Brunox, farbę ftalową a przede wszystkim, że straciłem parę dni pracy...
...cóż nauka kosztuje, człowiek uczy się na błędach. Teraz jestem w trakcie poszukiwania nowych błotników...
...fotki pozostawiam bez komentarza - możecie się śmiać...
31 stycznia 2012
prace szkutnicze...
Reanimacji błotników ciąg dalszy. Mimo mrozów po 15 stopni nie odpuszczam. Ferie na uczelni to jedyny moment, kiedy pracy będę mógł oddać się bez reszty. No cóż - zachowujmy się jak faceci a nie jak cipki z pensjonatu. Plus 10 stopni w garażu, to nie Hawaje ale praca i ciepły kombinezon czynią cuda...
...błotniki zostały podwójnie zapodkładowane antykorozyjnie. Zacząłem też prace szkutnicze polegające na uformowaniu rantu, choć trochę przypominającego oryginalny. Mimo, iż na razie nie wygląda to zachęcająco, wierzcie mi będzie całkiem nieźle. Już nie raz przekonywałem się, że nie warto oceniać prac po aktualnym ich przebiegu. Tak będzie i teraz...
...zachęcam do stosowania tego typu maty z włókna szklanego, jeśli ktoś jej nie zna. Dużo czystsza aplikacja, ułatwione docinanie, solidniejsze wtopienie w żywicę. Są różne gramatury [ grubości ]. Mnie nie starczyło na wszystkie prace i bez sensu było wydawać monetę na kolejną paczkę, więc dalej używałem starego systemu, ale polecam produkt APP...
...za zewnętrzną stronę błotników się jeszcze nie zabrałem. Póki co musi im wystarczyć Brunox. Bardziej zależy mi na nałożeniu baranka i ponownym montażu elementów, niż sprawach dekoracyjnych...
...błotniki zostały podwójnie zapodkładowane antykorozyjnie. Zacząłem też prace szkutnicze polegające na uformowaniu rantu, choć trochę przypominającego oryginalny. Mimo, iż na razie nie wygląda to zachęcająco, wierzcie mi będzie całkiem nieźle. Już nie raz przekonywałem się, że nie warto oceniać prac po aktualnym ich przebiegu. Tak będzie i teraz...
...zachęcam do stosowania tego typu maty z włókna szklanego, jeśli ktoś jej nie zna. Dużo czystsza aplikacja, ułatwione docinanie, solidniejsze wtopienie w żywicę. Są różne gramatury [ grubości ]. Mnie nie starczyło na wszystkie prace i bez sensu było wydawać monetę na kolejną paczkę, więc dalej używałem starego systemu, ale polecam produkt APP...
...za zewnętrzną stronę błotników się jeszcze nie zabrałem. Póki co musi im wystarczyć Brunox. Bardziej zależy mi na nałożeniu baranka i ponownym montażu elementów, niż sprawach dekoracyjnych...
27 stycznia 2012
jest plastycznym tworzywem...
Za dziesięć godzin śmigam na działkę. Powód jest prosty - mam czas i chęci...
...ostatni raz robiłem auto w sobotę, czyli sześć dni temu, ale też były powody...
...nie zrobiłem wtedy tak dużo jakbym chciał. Mimo wszystko jest to zawsze jakiś progres. Przede wszystkim zająłem się korozją na obu błotnikach. Po zeskrobaniu starej konserwacji o czym już pisałem, dokładnie wymyłem elementy benzyna ekstrakcyjną. Potem szlifierką kątową i szczotką drucianą usunąłem całą korozję, próbując wgryźć się w nią najdogłębniej jak potrafiłem...
...nie mając nic do stracenia, ponieważ błotniki prócz oryginalnego lakieru, który i tak będzie jakoś podmalowany, nie przedstawiają wielkiej wartości, zacząłem zabawę z zaklepywaniem rantów nadkoli. Domyślacie się pewnie po co...
...była to ciekawa wprawka robót blacharskich. Nie powiem bo jest to bardzo fajne uczucie. Kształtować blachę, widzieć jak się gnie pod wpływem delikatnych uderzeń młotka blacharskiego, widzieć jak się poddaje, jakim jest plastycznym tworzywem. Naddaje się,wygina, zmienia strukturę, nagrzewa, przybiera kształt jaki pragniemy nadać temu zimnemu kawałkowi stali...
...tak przygotowane elementy, ponownie odpyliłem, przemyłem i pokryłem inhibitorem korozji w postaci preparatu o nazwie Brunox. Wujek używał Wurtha, i możliwe, że ma on tą lepszą właściwość, iż jest rzadki, co za tym idzie, dokładniej wnika w zgorzeliny rdzy. Niemniej jednak, ja miałem wśród licznych preparatów, taki właśnie Szwajcarski środek antykorozyjny. Pokryłem nim dokładnie, bez pośpiechu wszystkie zainfekowane miejsca oraz te odsłonięte do gołej blachy...
...lewy błotnik niestety, prócz korozji wykazywał jeszcze jedną przypadłość, którą postanowiłem zlikwidować przy okazji demontażu. Poprzedni właściciel, cofając autem, musiał źle wyliczyć ilość potrzebnego miejsca do zaparkowania i zagniótł sam dół elementu. Tym razem również zabawiłem się w domorosłego blacharza i go podprostowałem. Prócz paru delikatnych przeklepań blachy na drugą stronę, wydaję mi się, że wyszło to całkiem sympatycznie...
...a tak prezentuje się jeden z zaklepanych i już zapodkładowanych wstępnie, rantów...
...ostatni raz robiłem auto w sobotę, czyli sześć dni temu, ale też były powody...
...nie zrobiłem wtedy tak dużo jakbym chciał. Mimo wszystko jest to zawsze jakiś progres. Przede wszystkim zająłem się korozją na obu błotnikach. Po zeskrobaniu starej konserwacji o czym już pisałem, dokładnie wymyłem elementy benzyna ekstrakcyjną. Potem szlifierką kątową i szczotką drucianą usunąłem całą korozję, próbując wgryźć się w nią najdogłębniej jak potrafiłem...
...nie mając nic do stracenia, ponieważ błotniki prócz oryginalnego lakieru, który i tak będzie jakoś podmalowany, nie przedstawiają wielkiej wartości, zacząłem zabawę z zaklepywaniem rantów nadkoli. Domyślacie się pewnie po co...
...była to ciekawa wprawka robót blacharskich. Nie powiem bo jest to bardzo fajne uczucie. Kształtować blachę, widzieć jak się gnie pod wpływem delikatnych uderzeń młotka blacharskiego, widzieć jak się poddaje, jakim jest plastycznym tworzywem. Naddaje się,wygina, zmienia strukturę, nagrzewa, przybiera kształt jaki pragniemy nadać temu zimnemu kawałkowi stali...
...tak przygotowane elementy, ponownie odpyliłem, przemyłem i pokryłem inhibitorem korozji w postaci preparatu o nazwie Brunox. Wujek używał Wurtha, i możliwe, że ma on tą lepszą właściwość, iż jest rzadki, co za tym idzie, dokładniej wnika w zgorzeliny rdzy. Niemniej jednak, ja miałem wśród licznych preparatów, taki właśnie Szwajcarski środek antykorozyjny. Pokryłem nim dokładnie, bez pośpiechu wszystkie zainfekowane miejsca oraz te odsłonięte do gołej blachy...
...lewy błotnik niestety, prócz korozji wykazywał jeszcze jedną przypadłość, którą postanowiłem zlikwidować przy okazji demontażu. Poprzedni właściciel, cofając autem, musiał źle wyliczyć ilość potrzebnego miejsca do zaparkowania i zagniótł sam dół elementu. Tym razem również zabawiłem się w domorosłego blacharza i go podprostowałem. Prócz paru delikatnych przeklepań blachy na drugą stronę, wydaję mi się, że wyszło to całkiem sympatycznie...
...a tak prezentuje się jeden z zaklepanych i już zapodkładowanych wstępnie, rantów...
22 stycznia 2012
mocno obgryzione...
Wczoraj wyrwałem się z domu do garażu na parę godzin. Definitywnie zakończyłem pokrywanie nadkoli baranem. Jak widzicie pierwsza warstwa nie kryje od razu powierzchni. Ale to dobrze, bo dzięki temu udaje się kłaść parę cienkich warstw zamiast jednej grubej, która mogłaby mieć tendencje do odpadania...
...dopiero trzecia warstwa kryje w całości obrabianą powierzchnię...
...z tego wszystkiego to błotniki są w najgorszym stanie. Ranty nadkoli są niestety mocno obgryzione, ale postaram się je uratować...
...lewą stronę udało mi się wczoraj tylko wstępnie oczyścić dłutkiem z odpryskującej powłoki ochronnej i wstępnie oczyścić ręcznie rdzę. Działania zmechanizowane nastąpią wkrótce...

...dopiero trzecia warstwa kryje w całości obrabianą powierzchnię...
...z tego wszystkiego to błotniki są w najgorszym stanie. Ranty nadkoli są niestety mocno obgryzione, ale postaram się je uratować...
...lewą stronę udało mi się wczoraj tylko wstępnie oczyścić dłutkiem z odpryskującej powłoki ochronnej i wstępnie oczyścić ręcznie rdzę. Działania zmechanizowane nastąpią wkrótce...
21 stycznia 2012
wybitnie rasistowski wpis...
Dzisiaj zaprezentuję Wam wybitnie rasistowski wpis. Ludzi o słabych nerwach zachęcam do wypicia naparu z dziurawca i obejrzenia Klanu...
...no cóż, nauka nauką, ale przecież nie samą wiedzą dziennikarską człowiek żyje. Musiałem pojechać w między czasie do mojego "anty czarnucha" i pogrzebać przy nim trochę...
...roboty z czyszczeniem było całkiem sporo, mimo iż na początku sądziłem, że szybko ogarnę to z grubsza szczotką drucianą i dłutkiem. Okazało się, że część murzyńskiego zabezpieczenia kruszyła się, ale były też fragmenty nadal elastyczne i ciężkie do usunięcia. Całą luźną konserwację zdrapałem a resztę wyszczotkowałem z kurzu i brudu...
...jedyny sensowny pomysł w przypadku tego "czarnego gówna" to praca szczotką drucianą i późniejsze wytarcie powierzchni mokrą szmatą z płynem do mycia naczyń. Benzyna ekstrakcyjna zaczynała bitum rozpuszczać, także taki zabieg był jedyną formą umycia elementów. Po dokładnym wysuszeniu przyszła pierwsza warstwa farby ftalowej, podkładowej - UNIKOR, co ciekawe firmowanej przez z jeden z największych i najbardziej godnych zaufania koncernów lakierniczych na świecie - PPG...
...ma ona tą ciekawą właściwość, że wiąże z pierwszą "czarną warstwą", która jakby delikatnie się rozpuszcza i scala z podkładówką. Minusem jest to, że farbę trzeba szybko rozprowadzić i nie można jej potem dotykać póki porządnie nie wyschnie. Tak jednak związana stanowi solidny podkład. Sprawdzałem to uderzając końcówką śrubokręta o nadkola, które znosiły te chore ataki nadzwyczaj dzielnie...
...po pierwszej warstwie widać jeszcze delikatne prześwity "asfaltu", ale drugie krycie można przeprowadzać już staranniej, gdyż farba nie reaguje z "czarnuchem". W tym przypadku dwie powłoki załatwiły sprawę...
...w wyniku szlifowania i obrabiania nadkoli ujawniło się kilka małych otworów powstałych w wyniku działającej korozji oraz montażu plastikowych nadkoli na blachowkręty. Te maleństwa zostaną zaklejone małymi łatkami z maty pokrytej żywicą epoksydową...
...do tych dupereli nie chce mi się nawet wyciągać migomatu. Szkoda z resztą przegrzewać blachę. Zakleję to tylko dla wyglądu. Tak czy tak, nie są to elementy natury konstrukcyjnej...
...zajmując się tematem nadkoli zapomniałem wspomnieć, a poniekąd się pochwalić, że wyciągnąłem sobie za pomocą młotków i kowadełek blacharskich wgniecione dość poważnie, tylne, prawe nadkole. Zrobiłem to jeszcze latem i od razu zabezpieczyłem Brunoxem. Wszystko po to, by nie psuć później zabezpieczenia antykorozyjnego. Teraz wystarczy to delikatnie podszpachlować i wyprowadzić na ludzi...
...no cóż, nauka nauką, ale przecież nie samą wiedzą dziennikarską człowiek żyje. Musiałem pojechać w między czasie do mojego "anty czarnucha" i pogrzebać przy nim trochę...
...roboty z czyszczeniem było całkiem sporo, mimo iż na początku sądziłem, że szybko ogarnę to z grubsza szczotką drucianą i dłutkiem. Okazało się, że część murzyńskiego zabezpieczenia kruszyła się, ale były też fragmenty nadal elastyczne i ciężkie do usunięcia. Całą luźną konserwację zdrapałem a resztę wyszczotkowałem z kurzu i brudu...
...jedyny sensowny pomysł w przypadku tego "czarnego gówna" to praca szczotką drucianą i późniejsze wytarcie powierzchni mokrą szmatą z płynem do mycia naczyń. Benzyna ekstrakcyjna zaczynała bitum rozpuszczać, także taki zabieg był jedyną formą umycia elementów. Po dokładnym wysuszeniu przyszła pierwsza warstwa farby ftalowej, podkładowej - UNIKOR, co ciekawe firmowanej przez z jeden z największych i najbardziej godnych zaufania koncernów lakierniczych na świecie - PPG...
...ma ona tą ciekawą właściwość, że wiąże z pierwszą "czarną warstwą", która jakby delikatnie się rozpuszcza i scala z podkładówką. Minusem jest to, że farbę trzeba szybko rozprowadzić i nie można jej potem dotykać póki porządnie nie wyschnie. Tak jednak związana stanowi solidny podkład. Sprawdzałem to uderzając końcówką śrubokręta o nadkola, które znosiły te chore ataki nadzwyczaj dzielnie...
...po pierwszej warstwie widać jeszcze delikatne prześwity "asfaltu", ale drugie krycie można przeprowadzać już staranniej, gdyż farba nie reaguje z "czarnuchem". W tym przypadku dwie powłoki załatwiły sprawę...
...w wyniku szlifowania i obrabiania nadkoli ujawniło się kilka małych otworów powstałych w wyniku działającej korozji oraz montażu plastikowych nadkoli na blachowkręty. Te maleństwa zostaną zaklejone małymi łatkami z maty pokrytej żywicą epoksydową...
...do tych dupereli nie chce mi się nawet wyciągać migomatu. Szkoda z resztą przegrzewać blachę. Zakleję to tylko dla wyglądu. Tak czy tak, nie są to elementy natury konstrukcyjnej...
...zajmując się tematem nadkoli zapomniałem wspomnieć, a poniekąd się pochwalić, że wyciągnąłem sobie za pomocą młotków i kowadełek blacharskich wgniecione dość poważnie, tylne, prawe nadkole. Zrobiłem to jeszcze latem i od razu zabezpieczyłem Brunoxem. Wszystko po to, by nie psuć później zabezpieczenia antykorozyjnego. Teraz wystarczy to delikatnie podszpachlować i wyprowadzić na ludzi...
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















































